• Wpisów:8
  • Średnio co: 192 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 17:13
  • Licznik odwiedzin:2 269 / 1733 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Kiedyś ja byłam inna. Wesoła. Nawet ubierałam się kolorowo! Kolorowo! Ja? Czy to możliwe? Nie wierzę! Ja? Na kolorowo? No tak! Pamiętam tą małą dziewczynkę! Duże niebieskie spodnie, rozpuszczone włosy, oraz kolorowy podkoszulek! Tak, tak! To jestem ja! A raczej byłam... Gdzie ona jest? Gdzie ta dziewczynka się zgubiła? Ktoś ją porwał? Tak. Chyba tak, ona zniknęła, ona zniknęła za czyjąś przyczyną. Teraz jej tu nie ma. Zniknęła. Oni ją porwali. Porwali małą dziewczynkę. Zabrali ją z tego świata. Teraz ona jest tu. Siedzi. Siedzi na zimnej ziemi. Płacze? Tak, płacze, ona potwornie płacze, oczy są czerwone, a twarz taka zapuchnięta. Czemu się smucisz? No czemu się smucisz, mała dziewczynko? Wiesz? Opowiesz? Aaa... Już wiem. Już widzę. Widzę to wszystko. Widzę, co Cię otacza, widzę co się z tobą dzieję, widzę, mała dziewczynko. Ty... Ty boję się miejsca w którym jesteś. Ale Cię ono fascynuje. Fascynuje Cię, prawda? Więc zaglądasz w głąb tej piekielnie głębokiej dziury. Twoja twarz jest coraz bliżej. Oczy z ciekawością pochłaniają to, co widzą, pochłaniają to piekło przed tobą. Wyciągnij rękę...No śmiało. Dalej! Nie ma się czego bać! To tylko... To tylko ciemność. Wygraj ze strachem. Przestań się mazać. Już? Lepiej Ci? Koniec z płaczem? Tak... Koniec... Będzie lepiej. Więc wstań. Dalej, wstawaj! Podnieś się. Spójrz na siebie. Co widzisz? Dziewczynkę... Małą... Mała dziewczynkę. A teraz zrób krok. A najlepiej kilka. Odważ się. Bądź odważna. Stań na ziemi pewnym ruchem. I skocz. Skocz w ciemność. Tam, nie ma nic. Tam jest nasze piekło. No dalej. A może Cię popchnąć? Tak, pomoże. Będzie szybciej. I co dalej? Teraz tu jesteśmy. Co Cię otacza? Ciemność. Tak, szybko się uczysz. To moje piekło. Twoje piekło. Jestem tobą. Jestem sadystką. Małą masochistką. To ty. Opisz się. Jak wyglądasz? No jak? Długie, lekko zniszczone brąz włosy, związane w ciasny kucyk, a nawet kok, nie umiesz ich dobrze związać, więc zazwyczaj są w nieładzie. Blada twarz, ciemne, czarne ubrania. Lubisz ten kolor? Będziesz się od dziś tak ubierać. Na czarno. Czarny to kolor twojego życia. Jest piękny. Zmysłowy, przepełniony cierpieniem i bólem. Okropne? Nie... Przyzwyczaisz się, bardzo szybko. To łatwe. A teraz wstawaj. Mamy wiele do zrobienia. Tu masz lustro. Co jeszcze widzisz? NO CO? O! W końcu zauważyłaś. Niebieskie oczy. Puste, obramowane czarną kredką i odrobiną tuszu. Nie ma w nich łez. Kolejna zasada. Od dziś nie płaczemy. Nie wolno płakać. Płacz to słabość. Musisz inaczej pozbyć się swoich uczuć? Pytasz jak? Sama się dowiesz. Będzie bolało. Z czasem to zniknie. Z czasem przestanie. Zostawiam Cię tu. Samą. W naszym świecie.
 

 
Znów nie śpię - Dziś nie pod przymusem własnego umysłu, ale jestem u przyjaciółki. Normalnie to czuje chęć zabicia się. Nie nogę się ukarać, za jedzenie, bo ona tu jest. Muszę jeść, bo ona tu jest. Czekam aż mnie strawi wlasna nienawiść do ciała. Pół golabka przez ppł dnia a przez wszystko. Co to znaczy, że musialas, bo oni kazali? Po prostu chciałaś... Chce karę...
  • awatar I want 30 kg: Fuuj. Wcale nie chciałaś tego zjeść? Jak mogłaś to zjeść? Zawiodłam się! Mam nadzieję, że to ostatni raz!
  • awatar One heart.: Ej, pół gołąbka to jeszcze nie koniec świata. Za dużo od siebie wymagasz ;) !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nawet wstyd mówić... Waze 56 po "jedzeniu"(czytaj po wpierdalaniu), w butach i ubraniu na wzrost ponad 159. Mogłam zdjąć moje stare trepy- ale po co? Abym nie mogła się poniżyć bardziej? A może chce mnie ktoś opierdolic? W końcu jestem tu po motywację...
  • awatar One heart.: @Fat.だ: Dokładnie! Jedz regularnie co 2/3 godziny 4/5 posiłków dziennie i unikniesz niechcianych napadów głodu, a przy tym schudniesz. Ja w tydzień na takim jedzeniu schudłam 2,3 kg. Można? można ;)
  • awatar Fat.だ: Jedz normalnie, zdrowo, a unikniesz tego niechcianego rzucania sie na lodowke. Gwarantuje Ci, ze przestezeganie zdrowej diety + cwiczenia dadza zadowalajace efekty. Przede wszystkim nie mozesz sie poddawac. c: Trzymam za Ciebie kciuki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Boję sie tego słowa. Boję sie go. Wiecie jak ono brzmi? Powiem wam: "Wróciłam". Jest jeszcze coś czego się boję. Przytylam :)
Moja najniższa waga ostatnio to 53. Dziś widzę niemal 56. W miesiąc? Nie wiem co czuje, na ile wracam, czy któraś z moich przyjaciółek zauważy, że znów tu jestem. Na razie tu tkwie. W otchłani niczego czekając na osąd. Bo jak ja mogłam to wszystko olac? Jadlam. Jadlam i jadlam, z wyrzutami. Czułam wstyd, ale jadlam. Pora wrócić do starego? Nie mogę się uwolnić od tego... Co za słabość...
Nie wiem, kiedy porwe się w wir "niszczacej" mnie diety. Ale wróciłam tu duchowo. Choć duchowo nigdy stąd nie odeszlam... Cóż za słaba duszyczka...
 

 
Odchodzę. Mam nadzieję, że na zawsze.
  • awatar Mishelle: wrócisz :) wszyscy wracają. "tu rozumieją"
  • awatar wystarczy_chcieć: Co jest? Czem?
  • awatar BlackRedRoses: @Shimazü: Może to głupio zabrzmi, ale jestem za słaba. Nie radzę sobie z niczym. Nie jestem w stanie chodzić, nogi się pode mną uginają gdy chodzę. Moje ciało jest wycieńczone. Nie ma czym, wiem, ale zwyczajnie się duszę we własnym ciele. Po prostu: Moja wola i ciało nie są wystarczająco silne...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›